• Wpisów:7
  • Średnio co: 62 dni
  • Ostatni wpis:1 rok temu, 09:59
  • Licznik odwiedzin:1 018 / 497 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Już dawno się tak nie czułam.. Przez długi czas walczyłam z zaburzeniami odżywiania. Przez długi czas było dobrze, nadal jest chyba dobrze..
Jednak teraz znowu czuje ten okropny wstręt do jedzenia.
A przez co? Raczej przez kogo?
Moja ciocia, której już dawno nie widziałam. Spotkałam ją przez przypadek na mieście kiedy jadłam loda. I słyszę od niej "O cześć Kasiu! Jak ja Cie dawno nie widziałam. Ostatnio jak Cie widziałam to ledwo na nogach się trzymałaś z butelką wody w ręce. A teraz? Teraz już trochę tego ciałka masz i jeszcze loda jesz. No no no tego się nie spodziewałam".
Wróciłam do domu, położyłam się na łóżko i zaczęłam płakać, bardzo mnie to zabolało. Jeszcze nikt mi nie powiedział, że mam TROCHĘ CIAŁKA!
Źle się z tym czuje i czuję, że to wszystko do mnie wraca.

  • awatar dystymia: Ciocia na pewno chciała zrobić Ci przyjemność, bardziej jej chodziło o to, żeby zmotywować Cię do dalszego zdrowienia. Wszystko jest na pewno dobrze <3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Troszkę mnie tu nie było, bo oczywiście jak sobie coś postanowię to nie umiem dotrzymać danego słowa.
Ale na wytłumaczenie mam, że mój brak dodawania kolejnych wpisów jest spowodowany tym, że od dłuższego czasu źle się czuję i po prostu ostatni czas spędziłam leżąc w łóżku albo u lekarzy.
Teraz czuje się już lepiej.
Ale mimo tego trudnego dla mnie czasu nie zapomniałam o ćwiczeniach i zdrowym odżywianiu.
Postanowiłam sobie, że będę codziennie ćwiczyć, a niedziela będzie dniem odpoczynku. W poniedziałek ćwiczenia na mięśnie, wtorek bieganie, środa mięśnie, czwartek bieganie, piątek mięśnie i sobota bieganie.

  • awatar dystymia: Masz bardzo napięty grafik ćwiczeniowy, nie powinnaś się tak przeciążać. Zrób sobie wolne jeszcze w czwartek. Dla Twojego organizmu będzie tak o wiele lepiej, a na wadze nie powinno się to odbić (może nawet być lepiej). Tylko, jeżeli odłożysz czwartek, to nie jedz przez to mniej- cały czas utrzymuj swoje zapotrzebowanie.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Wróciłam!Było super!Miłe towarzystwo, miliony tematów do rozmów, afrykański taniec no i pyszne zdrowe jedzonko. Jak dobrze, że teściowa też myśli o tym co je i przygotowuje zdrowe i pyszne sałatki. Obawiałam się, że się nie będę umiała dogadać ale jednak bariera językowa dzisiejszego wieczoru nie istniała.
Planuje za rok pojechać na wakacje do Afryki.Już prawie wszystko załatwione, oprócz drogiego biletu na samolot. Na koniec z racji tego, że byłam kierowcą wszystkich odwoziłam do domu i teraz sama leżę już w łóżku zmęczona. Tak więc dobranoc!

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Dziś wieczorem jadę do Michała na rodzinne przyjęcie. Troszkę się stresuje, bo to nie będą sami jego rodzice i dziadkowie, tylko do Polski przyjechał brat taty Michała, który jest misjonarzem w Afryce i zabrał ze sobą murzynków. Więc samego tego spotkania z jego rodziną się nie obawiam, bo po 3 latach związku już się wszyscy znamy ale tego jak ja się po angielsku dogadam z nimi!
Kolejna sprawa to przyjęcie, a jak przyjęcie to i jedzenie. Mam nadzieje, że nie wrócę do domu nażarta ciastkami, chociaż przyznam teściowa piecze pyszne ciasta.
Jest dopiero 13 a ja tyle rzeczy zrobiłam przez to, że wstałam o 7. Byłam biegać, sprzątałam w domu, a teraz się uczę.

Trzymajcie za mnie dziś kciuki żebym umiała coś powiedzieć sensownego in inglisz i żebym nie wróciła do domu jako grubasek.
 

 
Wczorajszy dzień.. Do wieczora było wszystko okej. Cały dzień wolny, bo już sumie mam wakacje. Tak właśnie tak, taki wzorowy student ze mnie, że zostałam zwolniona z całej sesji
Wstałam mimo wolnego, a to już wyczyn. Później nawet poszłam na zakupy do biedronki. A tak to siedziałam w akademiku i uczyłam się angielskiego- kolejny mój ambitny plan na wakacje. Ale kiedy przyszedł wieczór to z przyjaciółką i chłopakiem poszliśmy na koncert, a później na piwo i pizze..
Więc mój BILANS wyglądał tak:
-śniadanie: kawa, 2 wafelki ryżowe
-2 śniadanie: kalafior
-obiad: warzywka gotowane na parze z pysznym sosikiem
-kolacja: 1 kawałek pysznej pizzy i piwo

Dziś się poprawię!
 

 
Dziś był mój pierwszy dzień w dążeniu do pięknego ciała na wakacje z chłopakiem. Nie liczę kalorii, nie chce wracać do starych czasów.
Myślę, że dzisiejszy dzień mogę zaliczyć do udanych.

BILANS:
-śniadanie: kawa, 2 wafelki ryżowe z domowym truskawkowym dżemem
-2 śniadanie: jogurt z musli
-obiad: warzywa gotowane na parze

A co do ruchu w ciągu dnia to nie licząc sprintu na autobus jadący na egzamin to wybrałam się na rolki.
Wiem, że to nic szczególnego ale jak na 1 dnień to nie jest źle..chyba.. w szczególności, że dziś nie zbyt się dobrze czuje.

  • awatar ωαℓ ѕιę тσ נєѕт мóנ śωιαт ! <3 נ: śliczny bilans <3 oby tak dalej ! ;) nie jest źle ;) przy tak małym bilansie to nie ma się co dziwić że nie miałaś siły na ćwiczenia i większość aktywność fizyczną :P Powodzenia i wytrwałości :* Ps. moja koleżanka ost dodała to zdjęcia na fb że to ona :o coś mi nie pasowało od razu :D
  • awatar helloubiczyz: tak trzymaj!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Hej! Jestem Kasia. Mam 19 lat. Powracam znowu do prowadzenia bloga. Zakładam bloga, po to aby mieć kolejną motywację do zmiany siebie. Chodzi oczywiście o moją sylwetkę.

Za 43 dni jadę z chłopakiem na wakacje nad morze. Nie chce wstydzić się swojego zaniedbanego ciała. Mam nadzieję, że pomożecie mi tutaj się mobilizować do ZDROWEGO JEDZENIA, DO ĆWICZEŃ, DO ZERWANIA Z CUKREM.

Będę tutaj codziennie wstawiać motywacje do ćwiczeń, plany treningowe jakie danego dnia będę wykonywać, dzielić się z Wami swoimi postępami.